Ulice miast pełne są śpieszących się ludzi, którzy nerwowo zerkając na zegarki przyśpieszają kroku i mówią sami do siebie. „Już powinienem tam być” lub „O nie, za chwilę się spóźnię” .

Pośpiech” to cecha charakterystyczna obecnych czasów. Od rana do wieczora gdzieś gonimy: by zdążyć wyjść na czas z domu, dotrzeć punktualnie do pracy, uporać się ze wszystkimi obowiązkami i dotrzymać „deadlinów”, odebrać dziecko z przedszkola, czy dotrzeć na czas na zajęcia fitness.

W codziennym życiu potrzebujemy łączyć wiele ról, obowiązków i zajęć. Chcemy działać efektywnie, osiągać coraz to większe sukcesy i przyśpieszamy tempo życia. Zaczynamy gonić – tylko czy ta gonitwa ma koniec? Jak w gąszczu spraw i naglących terminów wybrać te najważniejsze? Czy możliwe jest znalezienie złotego środka – czyli takie zrównoważenie gonitwy dnia codziennego, by zadbać o siebie, swoje zdrowie, pasje, rodzinę?

Ta gonitwa ma też swoją cenę. Wielozadaniowość i gorączkowe tempo nas stresuje.

Wydaje nam się, że dajemy radę, ale stały stres o średnim lub małym natężeniu odbija się na naszym zdrowiu fizycznym i psychicznym. Chodzimy podirytowani i przygnębieni. Trudniej nam komunikować się z innymi. Nasz system odpornościowy działa słabiej.

O tych i wielu innych konsekwencjach na pewno słyszeliśmy nie raz.

Pragniemy tu przedstawić jeszcze jeden ciekawy proces powiązany z chronicznym stresem.

Otóż nasz mózg jest neuroplastyczny. To oznacza, że ma zdolność tworzenia nowych połączeń nerwowych. Pod wpływem czego się zmienia? Otóż czynnikiem zmiany obwodów neuronalnych jest doświadczenie.

Przede wszystkim te elementy doświadczenia, na których skupiamy uwagę i które przeżywamy każdego dnia, w powtarzający się sposób. Jeśli każdego dnia jesteśmy poddenerwowani, zmartwieni, niezadowoleni czy zaniepokojeni to połączenia w mózgu, które budują się podczas tych doświadczeń będą szerokie, mocne i zaczną działać automatycznie. Symbolicznie można powiedzieć, że jeśli wczoraj, dziś i jutro doświadczam irytacji, niepokoju czy skupiam się na martwieniu się, to z każdym następnym dniem będę coraz bardziej zirytowany, zaniepokojony i zmartwiony. I odwrotnie: jeśli regularnie doświadczam chwil spokoju, zadowolenia i podchodzę do życia z optymizmem, to coraz łatwiej i cześciej będą czuć się bezpiecznie, radośnie w dobrym nastroju. Dlatego tak ważne jest, aby nie traktować stanów długotrwałego stresu jako coś normalnego i nieuniknionego.  Dobra wiadomość jest taka, że nie musimy rzucić pracy i przenieść się na tropikalną wyspę czy leśnego zakątka, aby zwiększyć dobrostan życia. Wystarczą małe chwile zatrzymania, każdego dnia.

Spróbuj zapytać sam siebie:

· Jak często jesz rano śniadanie w spokoju smakując je? Czy to popijając kawą lub herbatą, rozkoszując się ich aromatem? Czy czytając gazetę czy obserwując promienie słońca masz czas na refleksję na tym co zobaczyłeś?

· Kiedy ostatnio uśmiechnąłeś się bezinteresownie do przechodnia na ulicy lub podziwiałeś niebo nad swoim miastem?

Być może jak większość z nas odpowiadasz na te pytanie „Nie wiem” lub „Rzadko”. Czy to normalne, że zwykłe czynności zaczynają być dobrami luksusowymi?

Codzienność przemienia się w gonitwę, nieustaną chęć rozwoju, osiągania nowych etapów, lepszych wyników. Jak wiemy zmiana jest nieuchronna, a rozwój potrzebny do postępu i stawania się coraz lepszym.  Ważne jest jednak, aby dbać także o codzienną regenerację i równowagę. Niektórym osobom gonitwa weszła w nawyk, bo tylko ją praktykują i tym samym wzmacniają odpowiedzialne za nią obwody neuronalne. Wielu z nas towarzyszą myśli: Jak tylko osiągnę awans…, jeszcze tylko kupię większe mieszkania czy dom…., gdy wyremontuję kuchnię… lub jak tylko odłożę na czarną godzinę.

Ale możemy zadbać o siebie już teraz, zmniejszając stres na codzień, nie czekając na osiągnięcie celów. Mamy moc zrobienia coś teraz, dla siebie w przyszłości. Jeśli każdego dnia, kilka razy, poświęcisz 30 sekund lub minutę na zatrzymanie, na zauważenie tego, co już daje spokój, to krok po kroku zmniejszysz napięcie i stres. Zadbaj o chwile zatrzymania w ciągu zwykłego dnia. To proste, przyjemne i skuteczne.

Trening Pozytywnej Neuroplastyczności w 3 krokach

Rick Hanson, twórca Treningu Pozytywnej Neuroplastyczności poleca 3 kroki takiej codziennej praktyki, która zmniejsza stres i zwiększa poczucie spokoju.

  1. Zauważ jakiś fakt, który powoduje, że czujesz się bezpieczny. Choćby tak trywialny jak to, że masz powietrze do oddychania, bliskich, którzy się o ciebie troszczą, dostatek jedzenia czy ubranie.

  2. Skup się na tym, czego doświadczasz, w związku z tym faktem. Jakie emocje i odczucia w ciele się pojawiają?

  3. Zostań z tym doświadczeniem na 30 sekund czy minutę i ciesz się nim. Otwórz się na nie. Możesz sobie wyobrazić, że „chłoniesz je” jak gąbka chłonie wodę.

Powtarzaj to ćwiczenie z przekonaniem, że ono Ci służy i przynosi korzyść. To ułatwi mózgowi instalacje tych doświadczeń w obwody neuronalne.

Ta niezwykle prosta praktyka, powtarzana wiele razy dziennie może spowodować, że w twoim mózgu wzmocnią się obwody, odpowiedzialne za spokój i poczucie bezpieczeństwa. Dzięki temu, po jakimś, staniesz się bardziej odporny na wyzwania. W trudnych sytuacjach twój system nerwowy nie będzie od razu odpalał reakcji walcz lub uciekaj. Będziesz też miał łatwiejszy dostęp do pełni swojego potencjału.

W pierwszej chwili może Ci się wydawać mało prawdopodobne jak tak prosta i krótka praktyka może być tak skuteczna. Jednak badania neurobiologiczne dowodzą, że częste, powtarzające się praktyki przynoszą nam trwałe, korzystne zmiany w obwodach neuronalnych, a tym samym w naszym życiu.

Jeśli borykasz się z odczuwaniem częstego napięcia, łatwo wpadasz w złość czy przygnębienie to właśnie stosowałeś tą praktykę tylko w niekorzystny sposób. Wiele razy dziennie powtarzanie negatywnych reakcji sprawia, że stajemy się w nich ekspertami.

Dlatego zapraszamy Cię do stania się ekspertem od spokoju. Jest tylko jeden sposób, aby to sprawdzić – praktykuj.

Kiedy rano rozpocznie się wir zajęć łatwo zapomnisz o tym ćwiczeniu. Ustaw sobie „przypominajkę” w telefonie lub postaw na biurku coś co pomoże Ci pamiętać i ćwicz choćby kilka sekund w czasie kiedy pijesz herbatę, jedziesz samochodem czy jesz lunch. Nie czekaj aż będziesz miał więcej czasu. Ćwicz przez chwilę kiedy tylko możesz.

Życzymy owocnej praktyki!