Renata Zielezińska — promotorka kosmetyczna, redaktor naczelna portalu TrustedCosmetics.pl, blogerka, copywriterka, pasjonatka i ekspertka branży beauty z misją poszukiwania niezwykłych oraz godnych polecenia kosmetyków i usług. w rozmowie z Kingą Piwowarską wyjaśnia jakich blogerów warto wybierać do współpracy, jakich błędów unikać w trakcie rekrutacji influencerek z blogosfery oraz jakie korzyści przynosi prowadzenie bloga firmowego.

Kinga Piwowarska: Dlaczego warto prowadzić bloga firmowego? Czy strona www i fanpage na Facebooku już nie wystarcza do skutecznej komunikacji marki?

Renata Zielezińska: Blog firmowy jest wyjątkowym medium, które prowadzone w odpowiedni sposób może być świetnym miejscem dialogu z klientami czy sympatykami marki. Jeśli chodzi o firmową stronę internetową, to komunikacja na niej najczęściej jest bardzo oficjalna. Fanpage warto mieć, ale trzeba też pamiętać, że to nie my jesteśmy właścicielem Facebooka i treści, które tam pozostawiamy, choćby najbardziej unikalne, ciekawe i zachęcające do interakcji — nie pozycjonują naszej strony i zawsze mogą zostać usunięte z różnych powodów. Firmowy blog danej marki to miejsce mniej oficjalnych komunikatów niż strona internetowa. Świetnie sprawdza się w budowaniu pozycji eksperta w danej dziedzinie, gdzie można dzielić się cennymi poradami, ale również odpowiadać na pytania klientów. Myślę, że wiele firm nie docenia potęgi firmowego bloga.

Jakich rezultatów mogą się spodziewać na przykład marki kosmetyczne decydujące się na akcje promocyjne przy współpracy z blogerkami?

Bardzo różnych, wszystko zależy od tego, jaki mają produkt, do kogo chcą trawić i w jaki sposób przeprowadzą akcję rekrutacyjną. Są takie firmy, które zapraszają do współpracy, brzydko mówiąc „każdego, kto się nawinie”, a później okazuje się, że nie ma oczekiwanych efektów takiej kampanii. I właśnie ta niewiedza, wielokrotnie sprawia, że przedstawiciele firm kosmetycznych, kilka razy zawiedzeni taką formą promocji, rezygnują z dalszej współpracy. A przecież wystarczy sprawdzić kilka informacji na takim blogu, by wiedzieć, czy wpasowuje się on w kontekst danego kosmetyku i czy odbiorcy — Czytelnicy tego bloga będą odpowiednim targetem dla tej firmy kosmetycznej.

Często spotykaną formą współpracy z blogerami z branży beauty są akcje testowania kosmetyków; jakich rezultatów mogą oczekiwać marki, po tak zorganizowanej promocji?

Wszystko zależy od założonego celu oraz od znów od dobrego dobrania odpowiednich blogów, z odpowiadającym targetem. Ostatnio na przykład usłyszałam od jednej z firm kosmetycznych, że nie opłaci jej się zapraszać do testowania osób z małymi zasięgami, bo one nic z tego nie mają. Zależy im na osobach z dużymi zasięgami, bo przecież oni inwestują — ponoszą koszt zakupu kosmetyku i wysyłki. Jednak nie do końca się z tym zgadzam, bo nawet bardzo zasięgowa blogerka może mieć mniejszy kontakt ze swoją blogerską społecznością. Czasem „mniejsza blogerka” lepiej komunikuje się ze swoimi czytelnikami bądź robi to w ciekawszy sposób.

A co za tym idzie jest bardziej wiarygodna i w bardziej efektywny sposób promuje produkt.

Dokładnie.

Wobec tego jakimi kryteriami powinna się kierować firma kosmetyczna wybierając blogerki do współpracy? Czy duża ilość aktywnych fanów to jedyny wyznacznik owocnej kampanii?

Pierwszym kryterium, na które ja zwracam uwagę, jest przejrzystość i czytelność bloga. Klikam w link bloga i sprawdzam, jakie robi wrażenie po kilku sekundach. Jeśli dany blog kosmetyczny jest przejrzysty, jasny i zachęca do dalszego rozglądania się, to już jest dobrze. Niestety jest mnóstwo blogów złej jakości, z brzydkimi, przypadkowo zrobionymi zdjęciami, krótkimi postami, które w dużej części stanowią skopiowany opis produktu producenta czy też posty z błędami. Jeśli blog, który biorę pod uwagę, poszukując osób do współpracy, przejdzie ten pierwszy test przejrzystości i czytelności wówczas sprawdzam, kiedy opublikowano ostatni post. Jeśli jest to dłużej, niż dwa tygodnie to blog odpada. A niestety często obserwuję, że do różnych akcji z blogerkami zgłaszają się osoby, które pisały ostatni post na swoim blogu 3 miesiące, pół roku czy rok temu. W tym momencie takie blogi odpadają. Bo przecież nie mam gwarancji czy po tak długim czasie osoba, z którą zamierzam podjąć współpracę, jeszcze zechce prowadzić taki kanał społecznościowy. Niestety taki dobór blogerek do współpracy jest czasochłonny, ale warto wybierać osoby otwarte, pozytywnie nastawione i pracowite, które wkładają w swoje publikacje pracę i serce. Moim zdaniem najlepszymi blogerkami są pasjonatki, które piszą, bo lubią. Dla mnie liczba fanów nie jest kryterium, bo jak wiedzą wszyscy w branży, fanów zawsze można kupić. Zamiast tego lepiej jest patrzeć na liczbę komentarzy pod postem. Poza tym osoba z dużą liczbą fanów, może nie podejść do danej współpracy z pasją, z zaangażowaniem…